Ostatnio aktualizowane: 02.08.21

 

W związku z sytuacją epidemiczną, z jaką społeczeństwo boryka się raz na jakiś czas, wskazane jest noszenie maseczek ochronnych na twarz. Niestety, te jednorazowe są nie tylko trudno dostępne, ale także nie nadają się do wielokrotnego użytku, co przyczynia się do zanieczyszczenia środowiska a także naraża użytkowników na spore koszty. Na szczęście, dysponując maszyną do szycia i kawałkiem bawełny, jesteśmy w stanie sami uszyć wielorazowe maseczki. 

 

Dlaczego potrzebujemy maseczek?

O tym, że ludziom niezwiązanym z medycyną, maseczki wielorazowe w zupełności wystarczą, nikogo przekonywać chyba nie trzeba. Używając jednorazowych osłonek, nie tylko przyczyniamy się do generowania ogromnej ilości odpadów, ale także sprawiamy, że mniej jest ich na rynku dla lekarzy czy pielęgniarek. Maseczki wielorazowe, o ile są prawidłowo noszone (czyli zasłaniają i nos i usta, a nie – co można często zauważyć na ulicach – tylko usta) i pielęgnowane (prane w temperaturze powyżej 40 stopni Celsjusza i prasowane po każdym użyciu), są wystarczającym zabezpieczeniem. Wiele osób zastanawia się, co zrobić z maseczkami po okresie pandemii. Patrząc na społeczeństwa azjatyckie, można brać z nich przykład i korzystać z maseczek także w okresie sezonu grypowego, aby nie zarażać innych grypą czy innymi chorobami. Poza tym zostawiając miejsce na filtr (na przykład do umieszczenia między warstwami bawełny), można je wykorzystywać także jako maski przeciwsmogowe. Cieńsze maski natomiast z pewnością będą wykorzystywane przez osoby biegające bądź jeżdżące na rowerze, aby ogrzewały nieco powietrze przy oddychaniu, które podczas wysiłku fizycznego zachodzi nieco intensywniej.

Materiały na maseczki

Do samodzielnego wykonania maseczki nie trzeba wiele – wystarczy najprostsza i tania maszyna do szycia, bawełniany materiał i kawałek cienkiej gumki oraz ewentualnie kawałek fizeliny bądź medycznej włókniny polipropylenowej. Jeśli nie mamy gumki, nic straconego – możemy uszyć maseczkę wiązaną. Do wykonania osłonki można użyć także innych tkanin, jednak ważne jest, aby były naturalne i mogły być prane w wysokich temperaturach. Ze wszystkich naturalnych materiałów najlepsza będzie bawełna, ponieważ (w przeciwieństwie na przykład do płótna) jest przyjemna w dotyku, dlatego nie podrażni twarzy. Do uszycia maseczek, możemy wykorzystać ścinki niepotrzebnych bawełnianych tkanin. Aby maseczka skutecznie zatrzymywała wirusy i drobnoustroje, powinna być przynajmniej dwuwarstwowa, chociaż szczególnie polecane są maseczki trójwarstwowe. Co prawda trudniej przez nie oddychać (co ma znaczenie, jeśli planujemy korzystać z nich dłużej, na przykład w trakcie większych zakupów w markecie), jednak efektywniej powstrzymują wydychane drobnoustroje. 

 

Szycie maseczek

Szycie maseczek nie jest trudne. W Internecie dostępne są wykroje i tutoriale, więc z pewnością wybierzemy odpowiedni model – z profilowaniem na nosie bądź harmonijką, która fasonem przypomina maski chirurgiczne, a po rozłożeniu lepiej dopasowuje się do policzków i brody. Najłatwiej będzie do szycia wykorzystać maszynę, chociaż – jeśli mamy wystarczająco cierpliwości i dobry wzrok – można robić to ręcznie. Maseczki nie wymagają skomplikowanych ściegów, a tkaniny, z których będziemy korzystać, będą cienkie, więc nawet najprostszy model maszyny na pewno sobie z tym poradzi. Bez względu na to, z jakiego wykroju korzystamy, decyzja na temat ilości warstw maseczki należy do nas. Jak było wspomniane wcześniej, maseczka powinna mieć przynajmniej dwie warstwy. Jeśli decydujemy się na dwuwarstwową, jedna (zewnętrzna) warstwa powinna być bawełniana, natomiast druga może być (wewnętrzna, która będzie mieć kontakt z twarzą) bawełniana, flizelinowa lub polipropylenowa, a środkowa część z fizeliny bądź polipropylenu. Jeśli nie posiadamy żadnej z włóknin, szycie trójwarstwowej maseczki nie ma sensu i lepiej poprzestać na dwuwarstwowej. Efekt ochronny będzie taki sam bez względu na ilość warstw bawełny, natomiast łatwiej będzie oddychać. 

Maseczki dla okularników

Osoby noszące okulary borykają się z problemem parujących okularów podczas noszenia maseczki. Jest to kłopotliwe, a w sytuacji, kiedy nie możemy nosić szkieł kontaktowych czy radzić sobie bez okularów, nawet niebezpieczne. W przypadku maseczki na troczki można próbować wiązać ją ciasno na nosie i luźno pod brodą, dzięki czemu więcej powietrza będzie wydostawało się dołem, jednak to wciąż nie rozwiąże problemu. Okularnikom poleca się, aby w górny szew maseczki zaszyli cienki i giętki drucik (na przykład miedziany, florystyczny albo taki z zestawów kreatywnych dla dzieci). Drucik po założeniu maseczki, należy dokładnie ukształtować na nosie i policzkach tak, aby maseczka przylegała do twarzy. Wydychane powietrze nie będzie uciekało górą maseczki, czyli nie będzie schładzało się gwałtownie na szkłach i okulary nie będą parować.

 

 

 

Dodaj komentarz

0 KOMENTARZ