Ostatnio aktualizowane: 22.10.21

 

Być może Ty też należysz do fanów wypraw kosmicznych, podboju Kosmosu, statków kosmicznych, astronautów, rakiet i tak dalej. Jeśli tak jest w rzeczywistości, to jesteśmy przekonani, że bardzo uważnie śledzisz rozwój wydarzeń w dziedzinie amatorskich lotów w Kosmos oraz regularnie grywasz na automacie jednoręki bandyta gra, mając nadzieję na wysoką wygraną, która w przyszłości pozwoli Ci wzlecieć komercyjnym statkiem wysoko w gwiazdy. Mylimy się? Pewnie nie. Dlatego też dzisiaj chcielibyśmy zaprezentować Ci obecny stan turystyki kosmicznej oraz to, czego możemy spodziewać się w bliżej nieokreślonej jeszcze przyszłości.

 

Turystyka kosmiczna – co to w ogóle jest?

Zacznijmy najpierw jednak od sprecyzowania samego terminu „turystyka kosmiczna”. W ogólnym pojęciu będzie to koncepcja polegająca na wyprawach w przestrzeń kosmiczną bez celów badawczych, a wyłącznie w ramach właśnie przelotu turystycznego. Zazwyczaj także koszty takiej podróży (naturalnie gigantyczne) ponoszą sami turyści. Jak do tej pory łącznie siedem osób odbyło tego typu loty komercyjne, byli to:

• Dennis Tito – znany amerykański milioner, którego celem życiowym była wyprawa w Kosmos. Dokonał tego w 2001 roku.

• Mark Shuttleworth – drugi na świecie kosmiczny turysta, biznesmen z RPA.

• Gregory Olsen – amerykański milioner – wynalazca i elektronik.

• Anousheh Ansari – milionerka ze Stanów Zjednoczonych, prezes firmy Telecom Technologies Inc.

• Charles Simonyi – twórca takich znanych programów komputerowych jak Word i Excel, były pracownik Microsoftu.

• Richard Garriott – twórca gier komputerowych i syn znanego astronauty Owena Garriotta.

• Guy Laliberté – kanadyjski milioner, twórca najsłynniejszego cyrku na świecie.

Każda z wymienionych powyżej osób spędziła w kosmosie od 8 do 15 dni, za każdym razem wzięła udział w locie rosyjskim statkiem kosmicznym z serii Sojuz TM z powierzchni Ziemi do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, po czym wróciła na Ziemię innym Sojuzem. Każda z osób musiała oczywiście także pokryć koszty wyprawy z własnej kieszeni, oficjalna cena wahała się od 20 milionów dolarów amerykańskich po 35 milionów dolarów.

Do grona kosmicznych turystów  w teorii można także zakwalifikować Michaela Melvilla. Jednak wziął on udział jedynie w krótkiej, jednodniowej wyprawie w 2004 roku, był to lot czysto testowy, a sam Melvill nie musiał finansować podróży.

Zmierzch ery wahadłowców

Opisani powyżej kosmiczni turyści korzystali z usług rosyjskiego rozwiązania, którym były załogowe statki kosmiczne z rodziny Sojuz TM. Jednak Rosjanie będąc stuprocentowymi monopolistami na rynku, szybko podnieśli ceny dla takich przelotów, po czym po prostu zrezygnowali z wożenia chętnych do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, pozostawiając taką możliwość tylko dla swoich rodaków.

A to oznaczało, że droga do kosmicznych podróży dla osób niebędących profesjonalnymi astronautami została na wiele lat po prostu zamknięta. Jednak w ostatnich latach pojawiły się na rynku rozwiązania opracowane przez firmy prywatne, jak choćby najsłynniejsze chyba o nazwie SpaceX, firmowane przez Elona Muska. Wprawdzie na chwilę obecną program SpaceX nie przewiduje jeszcze lotów komercyjnych z pasażerami, ale jak najbardziej powstały już inne możliwości. Do najpopularniejszych zapewne należą:

New Shepard Crew Capsule;

Crew Dragon Resilience;

oraz Sojuz MS-20.

New Shepard Crew Capsule to załogowy pojazd kosmiczny zaprojektowany przez firmę Blue Origin będącą własnością Jeffa Bezosa. Ma on w teorii pozwalać na zabieranie pasażerów w Kosmos – na razie planowane są jedynie loty orbitalne, a docelowo będzie on w stanie dotrzeć do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, zacumować przy niej, a następnie po zakończeniu pobytu pasażera przetransportować go bezpiecznie z powrotem na Ziemię.  Co ważne – cena za taki lot będzie znacznie niższa. Obecne szacunki mówią o koszcie rzędu jednego miliona dolarów za lot orbitalny i 5 milionów dolarów za lot do ISS i pobyt trwający dwa dni. Pierwsze loty załogowe New Shepard Crew Capsule, jeszcze w ramach testów planowane są na grudzień 2021 roku.

Crew Dragon Resilience to z kolei wspólny projekt NASA oraz SpaceX, który został zaprezentowany w listopadzie 2020 roku. i pierwszy próbny lot do ISS i z powrotem przewiózł do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej czworo pasażerów. Misja okazała się być sukcesem, dlatego też na wrzesień 2021 roku oraz styczeń 2022 roku zaplanowano pierwsze dwa loty turystyczne. W pierwszym z nich udział wezmą  Jared Isaacman, Sian Proctor, Hayley Arceneaux oraz Christopher Sembroski, a w drugim  Michael López-Alegría, Larry Connor, Mark Pathy oraz Eytan Stibbe. Tutaj jednak cena lotu jest znacząco wyższa, jako że każdy członek załogi będący turystą musi wyłożyć 55 milionów dolarów amerykańskich za lot.

Trzecia z opisywanych powyżej opcji to Sojuz MS-20, czyli projekt rosyjski, który powstał z połączenia dotychczasowych rozwiązań i prywatnego kapitału. Zbudowany został przez rosyjskie przedsiębiorstwo Energia, które jest także twórcą wszystkich wcześniejszych Sojuzów. W odróżnieniu od wszystkich innych rozwiązań, Sojuz MS-20 ma pełnić rolę podobną do promu – czyli nie będzie zawoził pasażerów do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, czekał zacumowany do niej i następnie odwoził ich na Ziemię. Zamiast tego wykona po prostu krótki lot do celu, „wyładuje” turystów i następnie jako statek bezzałogowy wróci na Ziemię. Następnie wystartuje ponownie, gdy przyjdzie na to odpowiedni moment.

 

 

Dodaj komentarz

0 KOMENTARZ